Wreszcie weekend, a tu trzeba siedzieć w domu. Co prawda za oknami piękne słońce. Jednak jest
też, bardzo silny wiatr i – 7 stopni na
termometrze. Wcześniej planowaliśmy, że spędzimy te dni na świeżym powietrzu. Jednak
ujemna temperatura i wspominany wiatr, skutecznie nas zniechęcił. Do tego dzieciaki, jakby straciły
energię. Od rana snuły się po domu, bez
pomysłu na zagospodarowanie wolnego czasu. Na rzucone przeze mnie hasło – zagrajmy w 5 sekund. Odzew był, co najwyżej,
średni. A to coś nowego. Do tej pory, na
hasło 5 sekund. Reakcja była natychmiastowa. W 5 sekund, plansza wraz z kartami
i sprytnym zegarem, odmierzającym tytułowe 5 sekund. Lądowały na stole i
zaczynała się przednia zabawa.. dziś jednak
było inaczej. Mateusz z Julką, bardziej przypominali dwójkę zmęczonych życiem
emerytów, niż ciekawych życia. Dzieciaków. J
Mam nadzieję, że to stan przejściowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz