niedziela, 14 maja 2017
WRESZCIE KONIEC ZIMY.
Na reszcie.
Po tygodniach pogodowej beznadziei, można spędzić dzień na świeżym powietrzu. Bez
obawy o zdrowie. Bez parasola, bez kurtek przeciwdeszczowych. Koniec więzienia
w czterech ścianach. Od wczoraj dzieciaki nie wracają do domu przed
dziewiętnastą. Całe dni spędzają na dworze.
Bieganie, rower, rolki. To teraz ich żywioł. Ale mimo pięknych okoliczności
przyrody – „Kolejki” nie opuścili. Stół ogrodowy okupowany jest, za każdym
razem, gdy tylko muszą wyregulować oddech po rolkach, czy rowerze. A potrzebują na to sporo czasu, bo zarówno na
rowerze jak i na rolkach dają
czadu. Ale spoko. Czekali na to tak
długo, muszą nadrobić. Popołudniem, gdy młodzież znów będzie regulować oddech, chyba
jako starszyzna, dołączymy do – „Kolejki”.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz