piątek, 29 grudnia 2017

WRESZCIE BIAŁO.



Jest!. Wreszcie jest. Już zaczynaliśmy się obawiać, że nawet w górach nie zobaczymy śniegu. Dziś jednak pogoda zrobiła nam niespodziankę i  przykryła okolicę białą pierzyną. Dzieciaki od razu ruszyły na świeże powietrze. Ledwo można było je  nakłonić do śniadania. Nie ma co się dziwić. U nas śnieg, tej zimy, był tylko raz i to tylko przez kilka godzin, więc dzieciaki nie mogły przepuścić takiej okazji. Zaczęło się klasycznie, od rzucania śnieżkami. Potem robienie orłów na śniegu.  Skończyło się na zjeżdżaniu na sankach. Dom koleżanki , stoi na dużej działce, której znaczna część, to teren o dużym nachyleniu. Idealny do zjeżdżania na sankach właśnie. (na narty trochę za krótko). Wpadały do domu, tylko, by się czegoś napić i z powrotem na dwór. Wróciły dopiero, gdy zaczęło się ściemniać.  I to też nie z własnej woli. Trzeba było  stanowczo  nakazać powrót do domu.
 Czerwone poliki i oddechy, jakby wbiegli na Giewont J. Trochę zajęło im dojście do siebie. Gdy buzie nabrały już normalnych kolorów, oddechy wróciły do normy. Padło hasło, by zagrać w Anty-monopoly. Klasycznym , chodzimy pionkami po torze zbudowanym z działek, zakupujemy te tereny, budujemy domy i hotele, a potem gościmy przyjezdnych. Nowa wersja rozszerzona jest o  monopolistów i przedsiębiorców. Celem gry jest uzbieranie większego majątku od naszych konkurentów z tego samego rodzaju przedsiębiorstw, w momencie, kiedy drugi typ gracza zostanie całkowicie wyeliminowany. Lub prościej: wygrywa najbogatszy monopolista po bankructwie wszystkich przedsiębiorców lub najbogatszy przedsiębiorca, po bankructwie wszystkich monopolistów. Dawniej należało wszystkich przeciwników doprowadzić do bankructwa, ewentualnie uzbierać pierwszy milion.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz