Jeszcze kilkanaście godzin i Nowy Rok, rzekła babcia z
nostalgią w głosie. Jeszcze kilkanaście godzin i Sylwester, wykrzyknęły
dzieciaki, nie przerywając rozpoczętej rozgrywki Anty monopolu. Zdaje się, że spodobało im się robienie grubszych
interesów jako przedsiębiorcy, czy monopoliści. Choć trochę cierpi na tym
dwójka maluchów Ewy. Mimo ich wyraźnego zainteresowania – Anty monopoly.
Zwłaszcza architekturą. Co chwilę z planszy
znika jakiś domek, bądź pionek. Nie gardzą też kartami. A najlepszy jest pościg
za rzuconymi kośćmi. Szybkość z jaką te krasnale ruszają w pogoń, robi
wrażenie. A jakie przy tym mają zacięte miny J. Niestety, za to, są delikatnie mówiąc, odsuwani od gry. Co z kolei powoduje, że poziom decybeli w
bezpośrednim sąsiedztwie planszy – Anty monopoly. Jest porównywalny, a może nawet większy,
niż ten, który towarzyszyć nam będzie
podczas witania Nowego Roku J J .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz