Cały dzień biegania za kosiarką , najpierw u siebie, a potem u pana jurka .
Tego od gołębi . Padł mu sprzęt i
przyszedł z pytaniem , czy nie ścioł bym
mu trawy swoją kosiarką. Spoko. Ja , gdy
czegoś potrzebuje nigdy mi nie odmawia .
Wziołem kosiarkę i poszedłem do
niego . Trochę mi to zajęło . potem
jeszcze moje zieleniaki i dzień minoł.
Lubię ogród , ale cały dzień biegania za kosiarką , to już przegięcie .
Do tego jestem niewyspany . Wczoraj u znajomych , zarwaliśmy pół nocy grając w
gry planszowe Przy jednym stole my , a
przy drugim stole dzieciaki . Bąble mają
po kilka lat , dlatego grały przy oddzielnym stole w gry planszowe dla dzieci .
Gdy zobaczyły nas przy grze , zabawki już nie miały racji bytu . .Zaczęliśmy od
Pret-a-Porter, bo dawno już w nią nie graliśmy. Okazało się, że zapomnieliśmy
kilku zasad i musieliśmy zaczynać drugi raz :) Pierwsza rozgrywka była dość
dziwna, bo zazwyczaj ja wygrywałem w tą grę z Krzyśkiem , a tym razem
przegrałem 8 punktami - wynikiem 216 do 208. Natomiast w ramach rewanżu
Krzysiek dostał straszne lanie - 346 do niecałych 90. Dużo zależało od
szczęścia, akurat kiedy Trendy były oceniane w dwóch miastach jako pierwsza cecha przyszedl mi
kontrakt na 2 punkty trendow i Krzysiek nie mógł nic zrobić. Wyjątkowo dobrze
podchodziły mi projekty, co spowodowało, że w ostatniej turze sprzedawałem 6
projektów kolekcji i zarobiłem dużo kasy . Jutro prawdopodobnie ,też zagramy w gry
planszowe , ale już w coś innego, podejrzewam, że Krzysiek wybierze , coś w
czym on będzie górą J.
Dziś już spadam spać , bo jestem padnięty .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz