Dziś, mimo pochmurnej pogody, wybraliśmy się nad jezioro. O
opalaniu nie było mowy, ale zabraliśmy ze sobą kiełbaski z myślą o rozpaleniu
ogniska nad wodą. Po dotarciu na miejsce, każdy miał za zadanie, nazbierać
drewna na ognisko. Nie było z tym
problemu. jezioro otoczone jest lasem. Chwilę później mieliśmy już pokaźną
ilość opału. By nietracić czasu
zabraliśmy się za rozpalanie ognia. Mateusz znalazł proste kijki na które nadzieliśmy kiełbaski ikilkanaście minut później uczta była gotowa. Po niej, pełnymi
brzuszkami J ruszyliśmy w kierunku małej przystani. Tam wypożyczyliśmy
rower wodny. To tak, żeby spalić kalorie zdobyte przy ognisku. Niestety szybko
okazało się, że jedyną osobą napędzającą rower wodny, jestem ja. Mateusz z
Julką swierdzili, że bolą ich nogi i prześli do skrzyni za siedzeniami tak więc
ja robiłem za silnik, a dzieciaki za paparazzi , bo Mateusz wziął ze sobą
aparat.ustrzelił nim piękną żaglówkę .
na tle zachodzącego słońca. Myślę, że może to być bardzo dobry motyw na
- - Foto puzzle z Twojego zdjęcia. Wykonanie
których oferuję firma Trefl.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz